środa, 15 sierpnia 2018

Ubrania bez rękawów



Liber ad Honorem Augusti, 1194 r.
Pomyślałem sobie, że fajnie by było uszyć jakiś ciuch bez rękawów. Z ikonografii jak i materiału zabytkowego wynika jednoznacznie, iż takie rozwiązania występowały w historii, więc - czemu by ich nie zrekonstruować? 😁

Na początek przyczynek do dyskusji w postaci źródeł ikonograficznych o dosyć szerokim datowaniu. Dla uproszczenia skupię się jedynie na męskich ubiorach tego rodzaju. Dodatkowo wykluczę z tego zbioru popularne w XII-XIV wieku ubiory z odrzucanymi rękawami - z niepełnym wszyciem, co umożliwiało noszenie ich jak bezrękawników, a z rękawami np. zawiązanymi na plecach. Przykładem może być ubiór podróżny - gardecorps - z XII wieku pokazany na obrazku po lewej stronie. Podobnież pominąć chcę ubiory bojowe, w których krótkie rękawy obserwuje się często i przez całe średniowiecze.
Rutland Psalter, ok 1260 r.

Po prawej stronie widzimy długą tunikę bez rękawów z brytyjskiego psałterza - obrazek datowany na II połowę XIII wieku. Dokładnie o tego rodzaju ubiór mi chodzi. Tego typu bezrękawne surcoty były bardzo popularne u mężczyzn w XIII wieku, ale jak długo zachowały później swoje występowanie? Między innymi na to właśnie pytanie postaram się odpowiedzieć poniżej.


W XIII wieku widzimy bardzo dużo przedstawień męskich szat wierzchnich bez rękawów. Na ilustracjach widzimy tak np. pasterzy jak i władców ubranych w taki surcot bez rękawów.

Zwiastowanie Pasterzom,
Psałterz z Anglii, 1212 - 1220 r.

Dalej, w XIV wieku, takie ubiory także są popularne na ikonografii. Na przykład w szeroko znanym Codex Mannesse z I połowy tego stulecia:

Konrad von Altstetten,
Codex Manesse, 1300-1340

Bergner von Horheim,
Codex Manesse, 1300-1340

Anglia(?), XV wiek(?)
Potem, w XV wieku, już mniej, ale także da się je dostrzec, chociażby na jednym ze zbójców, widocznych na ilustracji umieszczonej po lewej stronie (chodzi o tego na prawym skraju).

Tutaj, nie dość że mamy analizowany ubiór to jeszcze jest on na postaci którą można zdefiniować, stanowczo, jako raczej uboższą (niektóre z podpisów sugerują, że obraz przedstawia scenę ataku chłopów na szlachciankę).

Oczywiście szaty bez rękawów nadal pokazują się na koronowanych głowach. Poniżej zaprezentowany fragment Czarnego Modlitewnika z Belgii przedstawia Jezusa stojącego przed Poncjuszem Piłatem (na potrzeby chwili możemy uznać go za króla/władcę). Ma on na sobie między innymi właśnie długą i obszerną szatę pozbawioną rękawów - możemy tak wywnioskować z faktu, że rękawy są tego samego koloru, co szata spodnia - niebieskiego - widoczna w dolnej części jego sylwetki. Oczywiście, jak pokazują dalsze ilustracje, ubrania bez rękawów widoczne są także na zwykłych ludziach.

Jezus przed Piłatem, Czarny Modlitewnik, Belgia, XV wiek
Godzinki, Grudzień,
Belgia, 1480 r.
Godzinki, Wrzesień,
Avignon, Francja 1485-1490

Ubiory bez rękawów przeżywają jednak dalej, aczkolwiek już w innej postaci niż surcot. Koniecznie wymienić tutaj trzeba kamizelki, powstałe poprzez odjęcie dubletom rękawów. Ich pojawienie to mniej-więcej lata '50 XV wieku.

Heures de Charles d'Angoulême,
Francja 1475-1500
Praca w kopalni,
ilustracja Robineta Testard,
II połowa XV wieku

Dalej spotkać możemy jeszcze inne rodzaje kamizelek, np. na XVI-wiecznych chłopach jak i żołnierzach najemnych - landsknechtach. Często są one noszone na dubletach, lub w ogóle zamiast nich (zakładając, że wyznacznikiem dubletu jest trzymanie nogawic/spodni, co narzuca pewną formę - zwłaszcza długość). Są też krótsze niż średniowieczne surcoty, ale ogólnie w renesansie ubrania są sporo krótsze niż ich średniowieczne analogi.

Brewiarz Grimaniego, Czerwiec, 
Niderlandy, 1490 - 1510 r
Godzinki Henryka VIII, Francja ok. 1500

Stojący Landsknecht, Szwajcaria, 1520 - 1530 r. 
Landsknecht, Hans Sebald Beham, ok 1525
Adoracja Pasterzy (frag.).
Juan Vicente Masip, 1525 - 1530 r.
Augsburger Monatsbilder: Czerwiec, Niemcy 1525
Landsknecht z żoną, Erhard Schoen, ok 1535 r.

Pamiętać możemy jednakże, że wiele wskazuje (chociaż nie jest w 100% potwierdzone), że Landsknechci swoje kamizelki wykonywali ze skóry. Ma to sens, zważywszy na ich zadanie - głównie chronić miały ubrania pod spodem przed zabrudzeniem i zniszczeniem w czasie kampanii.

Taki rodzaj ubioru reprezentowany jest także w muzeach, gdzie zachowane są np. hiszpańskie peloty (poniżej). Należały one jednak do władców i - przyznam szczerze - nie wiem, czy nie mają jakiegoś głębszego znaczenia dla koronowanych głów lub lokalnego, hiszpańskiego tylko występowania.

FOTO
Pellote Enrique I, 1203-1217

Pellote Fernando, syna Alfonso X, przed 1322

Tego rodzaju ubiory znajdujemy także w materiale archeologicznym w nieocenionym Herjolfsnes. O bycie ubiorem bez rękawów podejrzewać można H37 - ubiór ten znaleziono bez obu rękawów, ale z opisu zabytku nie wynika jasno, czy oryginalnie nie posiadał on rękawów, czy też zostały odprute przed depozycją, albo po prostu nie przetrwały czasu. Podobnie może być w przypadku ubranka dziecięcego - H61.
 
Herjolfsnes nr 37, Grenlandia, 1350 - 1400 r.
 
Herjolfsnes nr. 61, Grenlandia, 1350 - 1400 r. 

W przypadku znalezisk z Grenlandii brak ubrań bez rękawów tłumaczyć można klimatem oraz charakterem osady. Niestety z Europy nie udało mi się znaleźć tego rodzaju znalezisk, co oznacza, iż trzeba tutaj wspierać się jedynie źródłami ikonograficznymi.

Jak zatem ugryźć próbę rekonstrukcji takiego stroju? Oczywiście głównie opierając się na ikonografii. Jako wzór biorę XV-wieczne przedstawienie chłopów/zbójców pokazane powyżej, szczególnie, że pokrywa się ono dosyć mocno z innymi przedstawieniami, a poza tym podoba mi się wizualnie 😉.

Jak to wszystko wyjdzie - przekonam się, gdy skroję i zszyję ciuch, a na to dopiero okazję będę miał za jakiś czas.

piątek, 27 lipca 2018

Celtycka ceramika

Wreszcie wyjeżdżam na swoją pierwszą imprezę datowaną na antyk. Mam przynajmniej taką nadzieję. Z tej okazji nawet udało mi się (rzutem na taśmę i przy dużym szczęściu) odebrać przepiękną ceramikę z Reko Garów 🖤 - miskę oraz kantaros.

Obie zamówione rzeczy oparte są na zabytkach Lateńskich z Bałkanów. Kantaros jak i miska datowane są na III/II wiek p.n.e.

środa, 25 lipca 2018

Tunika dla Leona


Leon wyjechał sobie na wakacje, więc uszyłem mu tunikę. Skroiłem i zmierzyłem oczywiście przed jego wyjazdem.


Na warsztat wziąłem zabytek z Grenlandii (Herjolfnes) oznaczo w katalogu numerem 62. Jest to ubranie dziecięce o dosyć ciekawym kroju - sporo sztukowania w tym i odcięcie w pasie przedniej części tuniki. Tunika posiada cztery kliny (tak sugeruje wykrój), ale boczne są bardzo małe.

Oryginał uszyty jest z wełny w splocie skośnym, jak większość zabytków z Grenlandii. Nie wiem czy i jak wełna w oryginale była barwiona.

W mojej rekonstrukcji zdecydowałem się wykorzystać - póki co - beżową wełnę w splocie X pochodzącą z wełnianego koca (100% wełna, woolmark etc). Jak już kiedyś pisałem lubię taki surowiec, bo pierwsze jest tani, a po drugie taka wełna ma już przyjemny 'używany' wygląd i ciuch po uszyciu nie straszy nowością przez wiele imprez (bo zanim sporadycznym używaniem na imprezach doprowadzi się go do tego stanu to mija zazwyczaj bardzo długo). Tunikę planuję ufarbować, jak będę w Nykobing (mam nadzieję jeszcze w tym roku).

Wykrój, tak jak pisałem, jest ciekawy i dosyć nietypowy. Uwagę przykuwa przede wszystkim ogromny przedni klin jak i jego sztukowanie. Oba aspekty uwzględniłem krojąc moją rekonstrukcję. Względem oryginały zmodyfikowałem odrobinę wykrój rękawa - szew przesunąłem na tył i dodałem dwa kliny, mające zwiększyć mobilność ręki i poszerzyć rękaw. Zmieniłem także kształt dekoltu - nadal jest okrągły, ale teraz bardziej dopasowany i z rozcięciem, żeby tunikę dało się założyć. 

Poniżej wykrój zabytku:

Za http://www.personal.utulsa.edu/~marc-carlson/cloth/herjol62.html
Całość została zszyta lnianą nicią. Rozcięcie dekoltu dodatkowo podszyłem kawałkiem takiej samej wełny, by zapewnić większą mechaniczną wytrzymałość tego miejsca.

Całość prezentuje się (póki co bez modela w środku) tak:

 

 


Drobne przybrudzenia nie rzucają się w oczy, a najpewniej finalnie i tak zginą, jak całość uda się pofarbować. Póki co rozmyślam jeszcze nad jakimś sposobem, by zapiąć tunikę pod szyję, jednakże nie mam pomysł (nie, brązowa brosza odpada 😛). W sumie finalnie i tak będzie to przykryte przez kryzę kaptura.

Kolejne rzeczy do szycia (dla Leona) - nogawice i kaptur. To jak wróci z wakacji.